Zima sypnęła śniegiem,zaś Praszkowska Liga Halowa Piłki Nożnej niespodziankami.
W pierwszej w 2010 roku serii meczów trzy czołowe zespoły poniosły straty.
Sensacją kolejki była pierwsza w lidze porażka zdecydowanego lidera
tabeli,ekipy MGOKiS-u Praszka,której miano niepokonanej odebrała Ligota Oleska,a autorem
zwycięskiego gola był Mateusz Skibiński.Grający od dwóch kolejek bez najskuteczniejszego
do tej pory Dariusza Gawlika praszkowianie za wszelką cenę chcieli uratować choćby remis,
ale rywale obronili przewagę,dopingowani m.in. przez ekipę oleskiego GEOTOP-u,
który na przegranej MGOKiS-u mógł najwięcej skorzystać.Mógł,ale nie skorzystał,bo zaraz
po meczu Ligota - MGOKiS niespodziewanie przegrał 1-3 z Bugajem Nowym.Ta porażka tak
rozzłościła oleśnian,iż krótko potem rogromili autorów sensacji kolejki aż 9-3.
MGOKiS już w ostatniej grudniowej kolejce uciekł spod topora,właśnie w meczu z GEOTOP-em.
To było jedno z najbardziej do tej pory emocjonujących spotkań.Przy stanie 2-2 ekipa z Praszki
nie wykorzystała minutowej przewagi jednego zawodnika (czerwona kartka dla Marcina Prochoty),
po której Kamil Jasina z bliska nie trafił do pustej bramki.Na minutę przed końcem prowadzenie
oleśnianom dał Mateusz Matlęga,ale niemal równo z syreną punkt uratował Tomasz Cieśla.Także
w niedzielę 3 stycznia lider był w opałach w potyczce z przedostatnim w tabeli Wichrowem,
który w 3.min po strzale Emmanuela Książka prowadził 1-0.
- Zaczynamy jak nigdy,a pewnie skończymy jak zawsze,z przegraną - mówił po tym golu Bogusław
Czapliński,prezes Wichrowa.
Ale niespodziewanie ton wydarzeniom na parkiecie nadawali jego podopieczni i dwie kapitalne
okazje miał Książek.To podrażniło lidera,który w ciągu 120 sekund,po golach Kamila Więdłochy i
Łukasza Cieśli,wyszedł na prowadzenie,ale Tomasz Pakuła doprowadził do remisu 2-2,po czym wichrowianie
nie wykorzystali sytuacji sam na sam (dwóch zawodników na jednego bramkarza),a Książek trafił
w poprzeczkę (zdaniem wielu obserwatorów był gol),by w końcówce przegrać po trafienu Pawła Gieraka.
Niecodzienny przebieg miał mecz Tedrive - Wich-Piach.Praszkowianie po golach Jacka Draba i Roberta
Jędzejaka,strzelonych w krótkich odstępach,prowadzili 2-0,Damian Więdłocha zdobył kontaktowego
gola,a remis ekipa ze Strojca uratowała w końcówce - bramkarz Tomasz Czernek zdecydował się na daleki
wykop piłki,która skozłowała przed jego vis a vis i ku zaskoczeniu wszystkich .. wylądowała
w siatce.Nie był to jedyny gol strzelony w tej kolejce przez bramkarza.Jarosław Kościelny,
golkiper GEOTOP-u w meczu z Motorem przy stanie 3-1 dla oleśnian skutecznie wykonał rzut karny.
Największym przegranym 6. kolejki ligi okazał się obrońca tytułu - Bunar,który ostrząc sobie
apetyt na komplet punktów z trzech spotkań wygrał tylko jeden (i to po ciężkiej przeprawie),
a dwa przegrał,czym poważnie zmniejszył swoje szanse na powtórzenie sukcesu sprzed roku.
W klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców rośnie przewaga Sebastiana Dei z GEOTOP-u.Ma on
już na koncie 21 bramek i o pięć trafień wyprzedza Sławomira Kałwaka z Piasta.Na trzeciej pozycji,
mimo iż nie grał w ostatniej kolejce,znajduje się Bartosz Kowalczyk (GEOTOP,15 goli),a
za nim są dwaj koledzy z drużyny - Kamil Jasina i Mateusz Flak (14 bramek) oraz Damian
Gmyrek z Bugaja Nowego (13 trafień).