Jeszcze raz okazało się,iż w sporcie najlepszym reżyserem jest los.W praszkowskiej lidze halowej
piłki nożnej o tytule mistrzoskim zadecyduje ostatnia seria gier.
A by było ciekawiej,to dwie prowadzące drużyny spotkają się w bezpośrednim pojedynku.
Broniący tytułu Bunar Olesno ma do debiutującej w lidze ekipy Miejsko - Gminnego Ośrodka
Kultury i Sportu w Praszce tylko 1 pkt straty.Jeśli wygra ten mecz,to w dwóch pozostałych będzie
miał łatwiejsze zadanie od kontrkandydata do tytułu,bo zagra z Motorem Praszka o LZS-em Wichrów,
podczas gdgy MGOKiS z Piastem Gorzów Śląski oraz LZS-em Rudniki.
Przedostatnia kolejka udana była dla ekipy z Rudnik.Zespół trenera Włodzimierza
Tyrały w dwóch meczach zaaplikował rywalom aż 11 bramek i zachował szansę,by skończyć
ligę na podium.Zwłaszcza styl w jakim rudniczanie pokonali sąsiada z tabeli,LZS Ligotę Oleską mógł
się podobać,choć rywal grał bez Dawida Klonowskiego,swojego czołowego snajpera,który z juniorami
OKS-u Olesno jest na obozie.
Dobrze zapunktował Piast Gorzów Śląski.Dzięki pięciu bramkom Sławomira Kałwaka odniósł
dwa zwycięstwa i był bliski sprawienia niespodzianki z trzecim zespołem tabeli - Flashem Brodny.
Po bramce Marcina Zagrobelnego prowadził,za chwilę miał okazję do podwyżesznia,ale Marek Kuźniar jej nie wykorzystał.
Dwa trafienia Tomasz Wilhelma (decydujące na półtorej minuty przed końcem meczu)sprawiły,iż komplet
punktów do swego dorobku dopisała ekipa z Praszki.
Niespodziewany przebieg miał mecz ekipy z Wichrowa z Motorem.Goście po trafieniu Emanuela Książka
wygrywali już 2-0,ale nie utrzymali przewagi.Najpierw kontaktowego gola strzelił Tomasz Smugowski a potem
wyrównał Dawid Pilak i gdy wydawało się,iż będzie podział punktów,niemal równo z syreną decydującą
bramkę zdobył Krzysztof Kaczor.Praszkowianie pewnie bardziej byliby zadowoleni z niedzielnej kolejki,
gdyby nie mecz z MGOKiS-em.Najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Smugowski,potem
z dobrej okazji przestrzelił najmłodszy w ekipie Łukasz Szydłowski a zwycięską bramkę rywala
strzelili po akcji zainicjowanej przez Dariusza Rozika,który tym razem wystąpił w roli bramkarza
- przebiegł on z piłką daleko na połowę Motoru,został sfaulowany,a po rozegraniu rzutu wolnego
di siatki Motoru strzelił Jarosław Knaga.Motor kwestionował tę akcję,bo zdaniem
jego działaczy zgodnie z przepisami halowej piłki bramkarz nie ma prawa grać na połowie przeciwnika.
Co ciekawe,wśród sędziów zdania były na ten temat podzielone,a gol został uznany.
Czołówka strzelców : 31 - Sebastian Deja (GEOTOP),25 - Sławomir Kałwak (Piast),23 - Mateusz
Skibiński (Ligota Oleska),21 - Karol Szydło (Rudniki),Tomasz Wilhelm (Flash).